Nasza edukacja

Nieustannie się czegoś nowego uczymy – to powiedzenie zna obecnie chyba każdy z kto tu jest. I zawiera się w tym prawda, której bardzo trudno jest przeczyć. Rodzimy się z sporą liczbą uczuć i emocji, jakie oferuje nam w chwilach swej ciąży nasza mama, niedługo potem kładziemy koślawe bo pierwsze kroczki, staramy się porozumiewać, za moment rozpisujemy ważne wypracowania na języku polskim w szkolnej ławie, wybieramy się na rozwijające zajęcia edukacyjne, oblewamy albo zaliczamy egzamin maturalny. W skali kosmicznej ledwie parę chwilek dzieli nas od malowania kolorowanki dla dzieci, dostania tej pierwszej pracy i… na nowo będziemy się dokształcać albo zmieniać przyzwyczajenia. Nie zdążymy komfortowo rozgościć się w pracy, a już ubiegający czas uczy nas oszczędności na emeryturze i za ledwie chwilę zaczynamy pielęgnować nasze osobiste wnuczęta. Oszałamiające tempo, no nie? naturalnie – jeśli popatrzeć na to wszystko nuta globalna to naturalnie prędkość istnienia i uczenia się jest porażająca. I nawet gdy na każdy dzień wygląda to znacznie wolniej, to znany jest fakt startowy – całe ludzkie życie to swojego typu nauka i oświata, od której wbrew narzekaniom po prostu nie uda nam się wymigać.

Pierwsze kroki smyka w dziale, o jakim dorośli mówią teraz z dumą oświata i edukacja, to wesołe rozwijające zabawy z mamą, bajeczki dla dwulatków i baśniowe wycinanki, które radosny bobas wypełnia z wysuniętym z emocji języczkiem. Ta satysfakcja, jaką daje odkrywanie kolorowego świata jest nieprzeciętna i nie powinniśmy na siłę przed nią się bronić. W końcu pierwsza nauka jest pasjonująca! Następnie przychodzi nauka sztuki pisania: pierwsze znaczki malowane niezdarną chudziutką dłonią, kolorowanki edukacyjne dla 5latka i finalnie pierwsze krótkie wypracowania. To może być dla naszego bobasa wielka radość! Radość odkrywania życia to także szkolne egzaminy, nawet jeśli na nie narzekamy, psioczymy na nauczycieli czy aby ułatwić sobie edukacyjne zmagania – wybieramy małe streszczenia lektury w Internecie. Bo przecież dostępne w sieci opracowanie Don Kichota czytane w ukryciu w sieci jest pewnego rodzaju edukacją!. Studenci określą to sztuka poszukiwania informacji, wykładowcy powiedzą, że to pójście na łatwiznę. W tą czy tamtą stronę – nieustannie poznajemy coś kreatywnego. Identycznie gdy nadchodzi egzamin dojrzałości a w obuwiu schowaliśmy mini ściągi na komórkę czy mikrofon przy bluzce. Prawdę mówiąc średnio to uczciwe… ale i tu poznajemy siłę, jaką ma napięcie i stres i uczymy się panować nad własnymi emocjami. A gdy nadchodzi własna praca, szkolenia firmowe i jak zwykle nowa edukacja – bo tak rzeczywiście, nauką jest nie to, co wkuwamy w szkole, ale to jak uczy nas samych własne życie i co możemy kiedyś z wyuczonymi doświadczeniami zrobić.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*


Linki w komentarzach mogą być wolne od atrybutu nofollow.

Postępuj zgodnie z instrukacjami.