Zmory i nie zmory współczesnej szkoły

Szkoła to miejsce kształtowania młodych umysłów. Przestrzeń przeznaczona do zdobywania wiedzy ale również sposobność do nawiązania różnorakich relacji społecznych z rówieśnikami. Szkoła to czas interakcji zarówno na poziomie przyjacielskim, formalnym jak i nierzadko wymagającym rywalizacji. Przez niektórych traktowane jako pokrowiec. Na telefon od kadry pedagogicznej, nikt nie czeka z niecierpliwością. To pole, na którym możemy przetestować swoje umiejętności radzenia sobie ze stresem, kreatywność i działanie pod presją zarówno czasu jak i rówieśników. To też miejsce wielu kontrowersji.

Co w ogóle jest potrzebne?

Wielokrotne spekulacje nad planowaną reformą edukacyjną przez różnorakie środowiska nie dają nam pełnego obrazu sytuacji. Gimnazja działają sprawnie, wychodzą z szeroką ofertą edukacyjną do młodzieży, starając się chociażby przystosować zadania łączące ścieżki przedmiotowe i zajęcia dodatkowe, dzięki którym przyswajanie wiedzy staje się proste. Obowiązkowy do realizacji projekt kształci umiejętności pracy w grupie, planowania zadań i ich samodzielnej realizacji. Nauczyciel jest wówczas jak pokrowiec na telefon, który chroni przed upadkiem, ale nie wpływa na jego sprawne działanie. Nastolatki potrzebują miejsca do nauki odpowiedzialności.

Czy naprawdę aż tak źle?

Media często pokazują paradokumenty, w których gimnazja przedstawiane są jako siedlisko patologii i agresywnych zachowań, filmowanych dla zabawy. Niestety kreuje to błędny pogląd wśród opinii społecznej, która z tymi placówkami najczęściej nie ma nic wspólnego. Pokutuje pogląd, że w tych szkołach młodzież podczas przerw, zamiast uczyć się pożądanych zachowań społecznych, tkwi ze wzrokiem utkwionym w monitor i zastanawia się tylko jak tu zrobić komuś krzywdę zarówno na płaszczyźnie realnej, jak i wirtualnej. Wszystko to mija się z prawdą. W wielu placówkach oświatowych, uczniowie już na wejściu otrzymują podpisane pokrowce na telefony komórkowe (np. http://vegacom.eu/pol_m_Pokrowce-na-telefon-56221.html), aby w ciągu dnia w szkole nie rozpraszali swojej uwagi urządzeniami multimedialnymi i pełną koncentracje przenieśli na zdobywanie wiedzy oraz poznawanie przyjaciół.

Nagląca potrzeba odrobiny rozsądku

Przed wydaniem jakiegokolwiek osądu i wprowadzeniu totalnej rewolucji spróbujmy sprawę przeanalizować: najpierw poznajmy zasady panujące w gimnazjach, spróbujmy w nich trochę popracować, a dopiero później, w pełni świadomie wygłaszajmy swoje zdanie w kwestii ich likwidacji. Bo gimnazja wcale nie są takie złe, jakimi się je maluje.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*


Linki w komentarzach mogą być wolne od atrybutu nofollow.

Postępuj zgodnie z instrukacjami.